Z pierwszej ręki – Szalona Misja, część 1 

Dołącz do Ani, gdy zmaga się z przyjaciółmi i współpracownikami w walce na… humor, strategię i szczęście – w najnowszych grach Asmodee!

 

Mamy wrażenie, że premiera Szalonej Misji miała miejsce dopiero wczoraj, jednak tak naprawdę już od dłuższego czasu możecie cieszyć się własnym egzemplarzem i odkrywać przygodę, która powiedzie Was przez światy rodem z gier wideo. Szalona Misja to zabawna gra, która stawia przed Wami nowe wyzwania z każdym następnym poziomem. Podróż przez gęste dżungle i jałowe pustynie będzie pełna Bzików i Kar, a każdy mroźny obszar i kipiący wulkan da nowe możliwości na zdobycie punktów Doświadczenia i Psikusów! Nie chcemy zdradzić zbyt wiele (Szalona Misja to skarbnica unikalnych map, sekretnych poziomów i ukrytych Skrzatów), dlatego zaprezentujemy Wam tylko pierwszy świat, żebyście zobaczyli, jak działa gra, jaka bywa wymagająca i jak szybko może się zmienić wynik! Teraz rzucamy się na głęboką wodę! Albo… w głęboki las? Świat pierwszy: dżungla.

 

Poziom 1 – wspólna nauka

Moimi przeciwnikami byli Magda, Karolina i Paweł. O matko, ale mi dali w kość! Ja i Paweł graliśmy już wcześniej, ale Magda i Karolina nie miały wcześniej styczności z grą. Mimo różnych poziomów doświadczenia zaczęliśmy z bardzo zbliżonymi wynikami. Spójrzcie tylko na mapę! Każda linia reprezentuje jeden z naszych rysunków z pierwszego poziomu. Paweł jest niebieski, Karolina – żółta, Magda – pomarańczowa, a ja – zielona.

Jeśli nigdy wcześniej nie widzieliście ani tym bardziej nie graliście w Szaloną misję, możecie się zastanawiać, dlaczego tak beznadziejnie idzie nam łączenie kropek. Podczas rozgrywki umieszcza się mapę pośrodku stołu, aby wszyscy gracze ją widzieli. Przed sobą masz tylko przezroczysty ekran – i to na nim będziesz rysować w każdej rundzie. Nie kładziesz go na mapie, ale w pewnej odległości i raczej pod dość dziwnym kątem. Na koniec rundy po kolei kładziecie swoje ekrany na mapie i sprawdzacie, ile udało się Wam zdobyć punktów!


Ogólnie rzecz biorąc, z tą mapą poszło nam nieźle. Wszyscy zaczęli i skończyli w odpowiednich miejscach, nikt nie stracił punktów za uderzenie w Bzika albo cegłę. Z drugiej strony – nikomu się nie udało zaliczyć wszystkich gwiazdek, za to z Pawłem zebraliśmy żetony Nagród za trafienie w symbole Nagród (z błyskawicą). Mogą się przydać w późniejszych etapach gry. Poczekajcie, aż zobaczycie trzeci poziom!

Po pierwszej rundzie ranking wygląda następująco: Paweł wygrywa, za nim Magda, potem ja, a za mną Karolina.

Poziom 2 – botanik

Drugi poziom znacząco różni się od pierwszego. Zamiast przejść przez oznaczone na mapie miejsca z różnymi przedmiotami za pomocą pojedynczej linii musieliśmy narysować trzy kółka, okrążając kwiaty z mapy, nie uderzając ich przy tym. Jeśli nasze stopy musnęłyby choćby listek, nie dostalibyśmy punktów za okrążenie. Jeśli w trakcie podróży wpadlibyśmy na bombę albo ruiny, czekałyby nas poważniejsze konsekwencje.

Odpowiednio okrążony kwiatek to 3 punkty – gra warta świeczki, zwłaszcza jeśli uda Ci się okrążyć wszystkie trzy kwiatki. Nikomu nie udało się to w stu procentach, ale Paweł zdobył 6 punktów i Nagrodę! A potem trafił w bombę… Ups. Paweł i Magda wpadli na Kary i do tego wylosowali taki sam żeton Kary, który komplikuje dla nich następną rundę.

Paweł i Magda zostali na pierwszym i drugim miejscu, ale Karolina mnie wyprzedziła! Wychodzi na to, że za Chiny nie umiem obrysowywać kwiatków!

Poziom 3 – Wiry i sabotaż

Przed rozpoczęciem trzeciej rundy do gry weszło kilka żetonów specjalnych. Paweł, będąc w nastroju do psot, zdecydował, że Karolinie i mnie przyda się trochę emocji w życiu, więc dał nam po komarzym psikusie. Jeśli dostaniesz Komara, musisz podczas rysowania utrzymać żeton na końcu pisaka. Ma się tam znajdować przez całą 30-sekundową rundę, a jeśli spadnie, musisz go ponownie położyć na pisaku, zanim będziesz móc rysować dalej.


Przez swoje wcześniejsze błędy Magda i Paweł odkryli po karze Wiru przed trzecią rundą. Gdy dostaniesz Wir, musisz obrócić swoją podkładkę ze strony białej na kolorową. Rysowanie na takim tle stanowi naprawdę nie lada wyzwanie; czasem może nawet zakręcić Ci się w głowie… Środek, który przy białej planszy łatwo ustalić, jest teraz przysłonięty różnymi elementami – zawijasami, Bzikami i nakręcanym demonem miśkiem. Koszmar.

Na szczęście trzeci poziom jest na swój sposób prostszy niż pierwsze dwa – musisz oznaczyć kropką cztery Bziki znajdujące się na mapie. Problem polega na tym, że nie możesz posłużyć się linią, aby odnieść się do reszty planszy – kropki są raczej rozsiane po mapie. Mimo to wszystkim dobrze poszło – nawet ze wszystkimi karami i Psikusami. Nie powiem, że miałyśmy z Ming łatwe zadanie z tymi irytującymi insektami balansującymi na pisakach – dawały w kość prawie tak, jak prawdziwe komary. Na szczęście nie gryzły! Żetony spadły nam raz czy dwa, ale jako że narysowanie kropki nie zajmuje zbyt wiele czasu, udało się nam szybko umieścić je z powrotem na pisaku i dalej rysować.

Na koniec rundy trzeciej Paweł dalej prowadzi, Magda wciąż na miejscu drugim, a ja ponownie wskoczyłam na trzecie. Postać Karoliny nie wygląda na szczególnie zadowoloną z przebiegu spraw...

Poziom 4 – Karolina kocha kamienie

Czwarty poziom był dość podobny do pierwszego – z taką różnicą, że miał tylko początek i żadnego konkretnego końca. Jeśli nie celujesz w wybrany róg, żeby to w nim zakończyć trasę, łatwo możesz stracić orientację w terenie (o matko, gdzie wylądowała moja linia?).

 

Kolejną unikatową cechą tego poziomu są Klucz i Klatka, czyli zestaw dający szansę na zdobycie punktów. Jeśli obrysujesz je pojedynczą ważną linią, zdobędziesz wszystkie punkty znajdujące się za kratkami. Wystarczyło wcelować w samą Klatkę, nie trafiając nawet w monety. Wszystkim udało się tego dokonać!

W tej rundzie pierwszy raz natknęliśmy się na ruiny. Po zaliczeniu Klucza, Klatki i trzech punktów Ming zeszła z trasy i zderzyła się aż z dwoma nieprzekraczalnymi obiektami, tym samym tracąc dwa ostatnie punkty i żeton Bonusu.

Na torze punktów nic się nie zmienia. Ale wpadnijcie tu niebawem, żeby zobaczyć trzymające w napięciu zakończenie naszej podróży przez pierwszy świat Szalonej Misji. Szokujący zwrot akcji, epicka walka z Bossem i możliwość podejrzenia pozostałych elementów znajdujących się na nieprzebranej liczbie map z Szalonej Misji – wszystko to już niedługo specjalnie dla Was!

 

Wkręceni? Zachęceni? Własny egzemplarz Szalonej Misji możecie kupić w dobrych sklepach z planszówkami choćby jutro!